Automatyczne zbieranie opinii Google polega na tym, że system po wizycie sam wysyła pacjentowi prośbę o opinię, bez udziału rejestracji. Z czterech popularnych sposobów (prośba w rejestracji, kod QR, ręczny SMS, system zintegrowany z EDM) tylko ostatni działa codziennie niezależnie od personelu. W placówkach korzystających z Repto daje to ~50 opinii Google na 1000 wizyt (dane z 12 sierpnia 2026).
Prowadzę Repto, system do automatycznego zbierania opinii dla placówek medycznych, więc czwarty sposób lubię najbardziej, ale trzy pozostałe placówka wdroży bez nas i niżej pokazuję, ile pracy kosztuje każdy z nich.
Dlaczego placówka ma mało opinii Google, skoro pacjenci są zadowoleni?
Bo zadowolonego pacjenta nikt nie prosi o opinię w Google. Zdanie, które słyszę od placówek najczęściej: wkurzeni pacjenci pamiętają, żeby dodać opinię, a zadowoleni zapominają. Słyszę też: „jedyne opinie, jakie mamy organicznie, to negatywne”, choć większość pacjentów wychodzi zadowolona.
Najlepiej widać ten mechanizm na ZnanymLekarzu, który sam wysyła pacjentom SMS-y i e-maile z prośbą o opinię po wizycie. Efekt: placówki, z którymi rozmawiam, mają często 2000-3000 opinii na ZnanymLekarzu i 40-50 w Google. Ci sami pacjenci, ten sam poziom obsługi. Różnica? Jedna platforma prosi, druga nie.
Dwa przykłady z naszych case studies:
MultiClinic miało 2500 opinii na ZnanymLekarzu ze średnią 5,0 i tylko 166 opinii w Google ze średnią 3,7.
Sieć trzech przychodni, która zebrała 591 opinii w 6 miesięcy, miała blisko 4000 opinii na ZnanymLekarzu i 116 w Google.
Liczba opinii w Google zależy więc głównie od tego, czy ktoś prosi pacjentów o opinię. Jakość leczenia jest tu niestety na drugim planie.
To samo dotyczy średniej: tylko opinia 5★ ją podnosi, więc gdy piszą głównie wkurzeni, średnia spada poniżej tego, jak pacjenci naprawdę oceniają placówkę. Ile piątek potrzeba, żeby ją podnieść, policzysz w kalkulatorze opinii Google.
Jakie są sposoby zbierania opinii Google w placówce medycznej?
Są cztery: prośba w rejestracji, kod QR lub link, ręczna wysyłka SMS-ów i system zintegrowany z EDM, który wysyła prośby automatycznie.
- 1.
Prośba w rejestracji. Rejestratorka prosi pacjenta o opinię, kiedy ten wychodzi po wizycie. Lekarze w praktyce o opinie nie proszą.
- 2.
Kod QR lub link. Ulotka albo wizytówka z kodem, stojak przy ladzie, plakat w poczekalni, link na paragonie.
- 3.
Ręczna wysyłka SMS-ów. Ktoś z zespołu co kilka dni eksportuje listę pacjentów i wysyła im wiadomość z linkiem do Google.
- 4.
System zintegrowany z EDM. Program pobiera wizyty z systemu gabinetowego i sam wysyła pacjentom prośbę dzień po wizycie, z limitem częstotliwości.
Pierwsze trzy zależą od człowieka, czwarty nie. To główna różnica i reszta z niej wynika.
Czy prośba o opinię w rejestracji działa?
Działa, dopóki manager tego pilnuje. Rejestracja ma prosić o opinię, a przy okazji odbierać telefony, zapisywać pacjentów i oddzwaniać. Telefon wygrywa za każdym razem.
To nie kwestia złej woli rejestracji:
Ma własne cele, często KPI sprzedażowe, a z prośby o opinię nikt jej nie rozlicza.
Wielu osobom w rejestracji jest po prostu głupio prosić pacjenta o opinię.
Właściciele często chcą, żeby prosiła rejestracja, a ja widziałem z bliska, jak to się kończy: po kilku tygodniach rejestracja przestaje prosić. Do tego prośby w rejestracji nie da się zmierzyć: nikt nie wie, ilu pacjentów ją usłyszało.
Rejestracja ma jednak sens jako dodatek. W innej sieci trzech przychodni, która zebrała +1256 opinii Google, rejestracja mówiła pacjentom, że placówka zbiera opinie i że następnego dnia dostaną SMS-a. Z zapowiedzią pacjenci częściej otwierali SMS, ale proces działał też bez niej, bo SMS-a i tak wysyłał system. Rejestracja ma więc proste zadanie: zapowiada SMS-a, a wysyła go system. Gotowe zdania dla rejestracji są we wzorach próśb o opinię.
Czy kod QR przy ladzie wystarczy?
Nie. Kod QR skraca drogę do formularza opinii, ale nie rozwiązuje głównego problemu: ktoś nadal musi pacjenta do niego skierować.
Widziałem placówkę, która miała kod QR na ladzie i przestała z niego korzystać, bo nikt nie prosił pacjentów o zeskanowanie. Dlatego w Repto kod QR jest tylko dodatkiem do SMS-ów.
Kod QR ma sens:
na stojaku przy ladzie i na plakacie w poczekalni, dla pacjentów, którzy sami chcą zostawić opinię,
na ulotce albo wizytówce, którą rejestracja wręcza pacjentowi przy wyjściu,
gdy każda osoba z rejestracji ma własny kod, więc placówka widzi, kto naprawdę prosi pacjentów.
Kod najlepiej zrobić w generatorze, który liczy skany, żeby placówka widziała, czy ulotka w ogóle działa. Bez codziennej prośby stojak z kodem szybko staje się częścią wystroju. Tak samo jest z kartą NFC do opinii Google, bo ktoś musi ją pacjentowi podać.
Czy można wysyłać SMS-y z prośbą o opinię ręcznie?
Można i działa to lepiej niż QR, bo prośba trafia do każdego pacjenta, także do tych, którzy plakatu nie zauważą. Haczyk: ktoś musi tego pilnować. Ręczna wysyłka wymaga, żeby ktoś:
codziennie eksportował z systemu gabinetowego listę wizyt z poprzedniego dnia,
wykreślał z listy pacjentów, którzy dostali prośbę w ciągu ostatnich 30 dni, bo częściej to dla pacjenta już spam,
pilnował, żeby SMS wyszedł następnego dnia po wizycie, między 10 a 12 albo między 18 a 19,
liczył, ile opinii przybyło w Google po wysyłce.
W praktyce po kilku tygodniach wysyłka robi się nieregularna, część pacjentów dostaje dwa SMS-y, część żadnego, a wyniku nikt nie mierzy. To ten sam problem co z rejestracją, tylko przeniesiony do biura.
Przy wysyłce przez bramkę SMS (z własnego telefonu tego problemu nie ma) polskie znaki zmieniają kodowanie SMS-a. Wiadomość bez nich mieści 160 znaków, a z jednym „ą” czy „ł” już tylko 70. Dłuższy tekst bramka dzieli na kilka części, a operator liczy każdą osobno, więc 1000 SMS-ów po trzy części to rachunek za 3000. Dlatego Repto usuwa polskie znaki i trzyma treść w 160 znakach, więc każda prośba to jedna część.
Jak działa automatyczne zbieranie opinii zintegrowane z EDM?
System codziennie pobiera listę wizyt z programu gabinetowego, dzień po wizycie wysyła pacjentom SMS z ich imieniem, a zadowolony pacjent sam zostawia opinię w Google. Nikt z zespołu nie musi niczego klikać. Tak wygląda to w Repto, krok po kroku:
- 1.
Import wizyt. Repto łączy się z systemem gabinetowym przez API albo przez codzienny eksport pliku. Pobiera tylko imię pacjenta (bez nazwiska), numer telefonu i datę wizyty. Żadnej dokumentacji medycznej.
- 2.
SMS po wizycie. Następnego dnia, między 10 a 12 albo między 18 a 19, pacjent dostaje wiadomość ze swoim imieniem i krótkim linkiem. SMS wysłany zaraz po wizycie trafiłby do pacjenta razem z prośbą ZnanegoLekarza i pacjent częściej wybrałby ZnanegoLekarza.
- 3.
Ocena wizyty. Pacjent jednym kliknięciem ocenia wizytę w skali 1-5.
- 4.
Opinia w Google. Zadowolony pacjent przechodzi do wizytówki placówki i sam pisze opinię. System niczego nie publikuje w jego imieniu.
- 5.
Siatka bezpieczeństwa. Pacjent, który ocenia wizytę nisko, najpierw pisze bezpośrednio do placówki, co poszło nie tak, a manager dostaje e-mail i może oddzwonić, zanim problem trafi do Google. Placówka może ten filtr wyłączyć.
- 6.
Limity. Repto pilnuje odstępu między prośbami, bo prośba częściej niż raz na 30 dni to dla pacjenta już spam. Kto wystawił ocenę, wypada z wysyłki.
- 7.
Pomiar. Placówka widzi w panelu cały lejek dla każdej lokalizacji: wysłane SMS-y, otwarcia, oceny i opinie w Google.
Obsługiwane programy gabinetowe są na liście integracji Repto.
Ile opinii Google daje automatyczny system?
W placówkach korzystających z Repto na 1000 wizyt przypada średnio ~50 nowych opinii Google, czyli ~5%. Ten wynik liczymy na wspólnej puli ponad 20 placówek, stan na 12 sierpnia 2026 (metodologia i dane).
Tak wygląda lejek w sieci z +1256 opiniami (6 miesięcy wysyłek):
22 676 wysłanych SMS-ów,
17% otwarć linku,
90,9% osób, które otworzyły link, oceniło wizytę na Repto,
1 242 opinie w Google z tego lejka, czyli ~5,5% wysłanych SMS-ów.
Najwięcej pacjentów odpada przed otwarciem linku, a kto już otworzył, prawie zawsze ocenia. Na podstawie danych, które zebraliśmy we wdrożeniach Repto, od 11,3 do 21,2% pacjentów otwiera link z SMS-a z prośbą o opinię, więc 17% w tej sieci to typowy wynik.
Placówka z 1000 wizyt miesięcznie może przy typowej konwersji liczyć na kilkadziesiąt nowych opinii miesięcznie. To nie obietnica: wynik zależy od miasta, pacjentów, specjalizacji i od tego, jaką część wizyt stanowią nowi pacjenci.
Koszt wysyłki w Repto to 0,15 zł za SMS (placówka z własną bramką SMS nie płaci Repto za wysyłkę), czyli przy 1000 wizyt i jednym SMS-ie na wizytę 150 zł miesięcznie, plus abonament ustalany indywidualnie. Szczegóły są w cenniku Repto.
Który sposób zbierania opinii wybrać?
Jeśli placówka ma kilkaset lub więcej wizyt miesięcznie i dużo nowych pacjentów, system zintegrowany z EDM. Przy mniejszej skali albo stałej bazie pacjentów zostają prośba w rejestracji i kod QR, o ile ktoś pilnuje, żeby rejestracja naprawdę prosiła. Porównanie w skrócie:
Prośba w rejestracji: 0 zł. Obejmuje tylko pacjentów, których ktoś akurat poprosił. Nie da się jej zmierzyć i zanika po kilku tygodniach.
Kod QR: koszt wydruku ulotek albo stojaka. Obejmuje tych, którzy zauważą kod albo zostaną do niego skierowani. Mierzalny, gdy generator liczy skany albo każda osoba ma własny kod.
Ręczny SMS: koszt SMS-ów plus czas pracownika każdego dnia. Obejmuje wszystkich, dopóki ktoś pamięta o wysyłce. Ryzyko duplikatów i przerw.
System z EDM: abonament plus SMS-y. Obejmuje każdego pacjenta z listy wizyt, z limitem częstotliwości. Pełny lejek dla każdej placówki.
Automatyzacja daje mało tam, gdzie rotacja pacjentów jest niska, np. w fizjoterapii czy psychoterapii. Ci sami pacjenci wracają co tydzień, więc baza do proszenia szybko się kończy, i mówię to placówkom przed wdrożeniem. Najlepiej działa tam, gdzie codziennie przychodzi dużo nowych pacjentów: w przychodniach wielospecjalistycznych, stomatologii, dermatologii, medycynie estetycznej i diagnostyce.
W sieci placówek dochodzi jeszcze jeden argument: każda lokalizacja ma osobną wizytówkę. Ręcznie trudno utrzymać jeden standard w kilku rejestracjach, a system wysyła prośby i liczy wyniki osobno dla każdej wizytówki.
Czy automatyczne SMS-y z prośbą o opinię są bezpieczne dla danych pacjentów?
Repto pobiera z systemu gabinetowego tylko imię, numer telefonu i datę wizyty, więc nie dostaje rozpoznań, skierowań ani dokumentacji medycznej.
Umowę powierzenia przetwarzania danych podpisujemy z każdą placówką.
Dane są przechowywane w Europie.
Duże sieci mogą wdrożyć Repto on-premise.
Podstawę prawną do wysyłki placówka wybiera sama. W praktyce to zgoda marketingowa albo kontakt w sprawie wizyt, ta sama podstawa co przy przypomnieniach o wizycie, a decyzję placówka konsultuje ze swoim prawnikiem albo inspektorem ochrony danych. Jak Repto przechowuje i chroni dane pacjentów, opisujemy na stronie o RODO w Repto.
Najczęstsze pytania
Czy system do zbierania opinii sam wystawia opinie w Google?
Nie. System wysyła pacjentowi prośbę z linkiem do krótkiej oceny wizyty. Zadowolony pacjent przechodzi do Google i sam pisze opinię, na własnym koncie.
Czy to nie jest kupowanie opinii?
Nie. Placówka płaci za wysyłkę prośby, a pacjentom nikt nie płaci ani nie pisze opinii za nich. ZnanyLekarz robi dokładnie to samo, tylko dla siebie.
Kiedy najlepiej wysłać SMS z prośbą o opinię?
Następnego dnia po wizycie, między 10 a 12 albo między 18 a 19. Pacjent dobrze pamięta wtedy wizytę, a prośba nie zderza się już z prośbą ZnanegoLekarza. Po dwóch tygodniach pacjent pamięta raczej parking niż lekarza.
Ile kosztuje automatyczne zbieranie opinii Google?
W Repto: abonament ustalany indywidualnie (zależy od liczby wizyt i placówek) plus 0,15 zł za wysłany SMS. Każdy SMS to zawsze jedna część, bez polskich znaków i w limicie 160 znaków.
Czy pacjent, który często przychodzi, dostanie wiele SMS-ów?
Nie. Repto pilnuje odstępu między prośbami do tego samego numeru, co najmniej 30 dni, a po wystawieniu oceny pacjent wypada z wysyłki.
Co, jeśli pacjent jest niezadowolony?
Najpierw pisze bezpośrednio do placówki. Manager dostaje e-mail z oceną i komentarzem pacjenta, może oddzwonić, wyjaśnić sprawę i poprawić to, co nie zadziałało.
Czy to działa w sieci placówek?
Tak. Każda lokalizacja ma swoją wizytówkę i własne statystyki w jednym panelu. Przykład: MultiClinic zebrało 591 opinii Google w dwóch przychodniach w 5 miesięcy.
Ile opinii może zbierać Twoja placówka przy obecnej liczbie wizyt, policzymy razem w 15-minutowej rozmowie.





