Opinie Google

Kupowanie opinii Google: ile kosztuje, co grozi (UOKiK, Google) i jak zbierać opinie legalnie

Ile kosztują kupione opinie Google, co za nie grozi według UOKiK, Google i Kodeksu Etyki Lekarskiej oraz jak placówki medyczne zbierają opinie legalnie, prosząc pacjentów po wizycie.

Piotr Czupryński
Piotr Czupryński
9 min czytania
Udostępnij
Kupowanie opinii Google: ile kosztuje, co grozi (UOKiK, Google) i jak zbierać opinie legalnie

Kupowanie opinii Google jest w Polsce nielegalne. Od 1 stycznia 2023 zlecanie publikacji nieprawdziwych opinii to nieuczciwa praktyka rynkowa „w każdych okolicznościach”, a UOKiK może za nią nałożyć karę do 10% obrotu. Google takie opinie usuwa i może czasowo zablokować dodawanie nowych opinii na wizytówce. W ofercie jednej z ukaranych firm opinia kosztowała 12 zł.

Prowadzę Repto, firmę, która pomaga placówkom medycznym zbierać opinie Google od prawdziwych pacjentów, więc niżej pokazuję też, ile kosztuje i co daje zwykła prośba po wizycie. Dlaczego przychodnie mają w Google mało opinii, opisuję w przewodniku po opiniach Google w placówce medycznej.

Ile kosztuje kupienie opinii Google?

Od kilkunastu do kilkudziesięciu złotych za opinię, a duży pakiet może kosztować nawet 14 000 zł. Najdokładniejsze cenniki są w komunikatach i decyzjach UOKiK, bo sprzedawcy na swoich stronach podają najwyżej widełki albo formularz wyceny:

  • Agencja City z Poznania: najdroższy z 6 pakietów to 100 opinii w Google za 1200 zł, czyli 12 zł za opinię (komunikat UOKiK z 27 lutego 2023).

  • Best-Review z Leszna: pakiety od „10+2 gratis” do „1000+30 gratis”, najdroższy za 13 999,99 zł, czyli około 13,6 zł za opinię (oferta z 28 września 2021, opisana w decyzji UOKiK nr RPZ 8/2024 z 4 lipca 2024).

  • Serwis, który dziś sprzedaje opinie Google: w swoim FAQ podaje, że klient płaci za jedną opinię „kilkadziesiąt złotych”, a większe pakiety kosztują nawet kilka tysięcy złotych (stan na 15 października 2026).

  • Inny sprzedawca opinii: zamiast cennika ma formularz wyceny, w którym klient wybiera liczbę opinii i formę płatności, w tym bitcoin (stan na 15 października 2026).

Cennik nie pokazuje dwóch kosztów: pieniędzy wydanych na opinie, które Google usunie, i ryzyk opisanych niżej. Faktura z pozycją „opinie Google, 100 szt.” wyglądałaby zresztą w księgowości przychodni dość oryginalnie.

Czy kupowanie opinii Google jest legalne?

Nie.

Kupiona opinia to dla mnie zwykłe oszukiwanie pacjentów, którzy wybierają lekarza po gwiazdkach, a od 1 stycznia 2023 także praktyka zakazana wprost. Ustawa o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym w art. 7 pkt 26 wymienia wśród praktyk nieuczciwych „w każdych okolicznościach”:

„zamieszczanie lub zlecanie zamieszczania innej osobie nieprawdziwych opinii lub rekomendacji konsumentów albo zniekształcanie opinii lub rekomendacji konsumentów w celu promowania produktów”.

Przepis dodała nowelizacja wdrażająca unijną dyrektywę Omnibus (Dz.U. z 2022 r. poz. 2581). Dla placówki najważniejsze jest słowo „zlecanie”, bo obejmuje firmę, która opinie zamawia: sprzedawca odpowiada za zamieszczanie, a zamawiający za zlecenie. Praktyki z tej „czarnej listy” są zakazane zawsze, więc UOKiK nie musi wykazywać, że konkretny pacjent dał się nabrać.

Art. 7 pkt 25 tej samej ustawy dotyczy firm, które pokazują opinie klientów, np. na własnej stronie. Placówka z widżetem opinii na stronie nie może twierdzić, że pochodzą od pacjentów, jeśli nie podjęła „uzasadnionych i proporcjonalnych kroków”, żeby to sprawdzić.

Przed 2023 rokiem kupowanie opinii też nie było legalne. UOKiK karał sprzedawców już w 2022 roku na podstawie ogólnych przepisów tej samej ustawy, które zakazują wprowadzania konsumentów w błąd.

Co grozi za kupowanie opinii Google?

Kara UOKiK, sankcje Google na wizytówce, a w placówce medycznej także problem z Kodeksem Etyki Lekarskiej.

Kara UOKiK

Za praktykę naruszającą zbiorowe interesy konsumentów UOKiK może nałożyć karę do 10% obrotu. W sprawach o handel opiniami zapadły dotąd takie decyzje:

  • Opinie.pro: 40 000 zł i SN Marketing: 30 000 zł (grudzień 2022),

  • Agencja City: 40 000 zł (luty 2023),

  • Best-Review: 35 000 zł i SeoSem24: 50 618 zł (lipiec 2024).

Kwoty wyglądają skromnie, bo UOKiK liczy kary od obrotu małych firm. Kara dla Best-Review to 80,5% maksymalnego wymiaru, a prezes UOKiK pisał o karach dla Opinie.pro i SN Marketing, że są „zbliżone do maksymalnych”.

Do tej pory UOKiK karał sprzedawców, ale od początku ostrzega też zamawiających. W 2022 roku pisał, że „zlecanie ich zamieszczania w sieci jest niezgodne z prawem”, a w 2023, że zlecający „często mieli wpływ na brzmienie publikowanych opinii, a nawet sami je tworzyli”.

Na dyskrecję sprzedawcy też nie warto liczyć. Best-Review zapewniał w ofercie, że umowy z klientami mają charakter poufny, a dziś każdy może przeczytać to zapewnienie w publicznie dostępnej decyzji UOKiK.

Sankcje Google

Google usuwa opinie kupione za pieniądze albo w zamian za produkty lub usługi oraz opinie, które jedna osoba publikuje z kilku kont. Google nazywa to „fałszywym zaangażowaniem”, a takie treści „są niedozwolone i będą usuwane” (zasady treści w Mapach Google).

Kara może też dotknąć samą wizytówkę (pomoc Google „Ograniczenia profilu firmy z powodu naruszenia zasad”):

  • przez określony czas Google blokuje na wizytówce nowe opinie i oceny,

  • istniejące opinie i oceny na określony czas znikają z profilu,

  • na profilu pojawia się ostrzeżenie, że Google usunął z niego fałszywe opinie,

  • konto, które łamie zasady, Google może ukarać „od zawieszenia uprawnień po zamknięcie konta”.

To ostrzeżenie zobaczy ten sam pacjent, dla którego placówka kupowała opinie. Dlaczego opinie potrafią zniknąć także bez kupowania, wyjaśniam w tekście o znikających opiniach Google.

Czy placówka medyczna może kupować opinie?

Nie, a poza ustawą i zasadami Google placówkę obowiązują jeszcze przepisy branżowe. Kodeks Etyki Lekarskiej w wersji obowiązującej od 1 stycznia 2025 mówi w art. 71, że informacja o usługach to „każda forma przekazu” służąca upowszechnianiu wizerunku lekarza lub jego usług.

Lekarz odpowiada za taką informację także wtedy, gdy publikują ją inni w jego imieniu lub na jego rzecz. Art. 73 zabrania lekarzowi stosowania metod nieuczciwej konkurencji, „szczególnie w zakresie nierzetelnego informowania o oferowanych usługach”.

Trudno wyobrazić sobie lekarza, który przekona sąd lekarski, że 100 opinii zamówionych w pakiecie to rzetelna informacja o jego usługach.

Sprzedawcy opinii mają ofertę także dla lekarzy. Best-Review sprzedawał opinie na ZnanymLekarzu i zapewniał w ofercie, że „doskonale zdajemy sobie sprawę, jak powinien wyglądać profil na Znany Lekarz”, a Opinie.pro oferowało wcześniej opinie także tam.

Do tego dochodzi art. 14 ust. 1 ustawy o działalności leczniczej: informacje o świadczeniach, które podaje placówka, nie mogą mieć cech reklamy. Co placówce wolno w reklamie usług medycznych, a czego nie, opisuję osobno.

Czy można dać pacjentowi rabat albo prezent za opinię?

Nie. Google zakazuje zachęt w zamian za opinię, „takich jak bezpłatne lub tańsze produkty bądź usługi”, i uznaje je za fałszywe zaangażowanie, które jest „surowo zabronione” (poradnik Google dla firm). W przychodni oznacza to: żadnej zniżki na kolejną wizytę, darmowej kontroli ani losowania wśród pacjentów, którzy zostawili opinię.

UOKiK też to sprawdza: w 2024 roku badał regulamin konkursu dla osób, które wystawiły firmie wysoką ocenę w mediach społecznościowych (postępowanie wobec spółki Energia dla Przyszłości, komunikat UOKiK z 30 lipca 2024).

Za to prosić o opinię wolno. W tym samym poradniku Google radzi firmom: „Przypominaj klientom, aby zamieścili opinię”, np. linkiem albo kodem QR. Gotowe treści takich próśb znajdziesz we wzorach próśb o opinię.

Jak zdobyć opinie Google legalnie?

Najlepiej prosić pacjentów o opinię automatycznie po wizycie, tak jak robi to ZnanyLekarz: sam wysyła pacjentom SMS-y i e-maile z prośbą o opinię. Google takich próśb po wizycie nie wysyła, więc placówki, z którymi rozmawiam, mają często 2000-3000 opinii na ZnanymLekarzu i 40-50 w Google.

Dobrze to widać na przykładzie MultiClinic: 2500 opinii na ZnanymLekarzu ze średnią 5,0 i 166 w Google ze średnią 3,7. Pacjenci byli ci sami, a o opinię prosiła tylko jedna platforma. Jak działają opinie na ZnanymLekarzu, opisuję w osobnym poradniku.

Prośbę w rejestracji, kod QR i SMS-y po wizycie porównuję w poradniku o automatycznym zbieraniu opinii Google. Gdy placówka wysyła SMS-y po wizycie, opinii przybywa bez kupowania: MultiClinic zebrało 591 opinii w 5 miesięcy (z 166 do 757), a sieć trzech przychodni w około 5,5 miesiąca zebrała 1256 opinii, z 518 do 1774. Każdą z tych opinii pacjent napisał sam, na własnym koncie.

Kupione opinie a prośba po wizycie: ile to kosztuje?

W ukaranej ofercie Agencji City opinia kosztowała 12 zł, a Google może ją usunąć i oznaczyć wizytówkę ostrzeżeniem. Przy prośbie po wizycie placówka płaci za jeden SMS na pacjenta i abonament za narzędzie. Z danych, które zebraliśmy w Repto, wiemy, że od 11,3 do 21,2% pacjentów otwiera link z takiej prośby, a opinię dodaje dopiero część z nich.

Przy małej liczbie wizyt jedna opinia z takich próśb, licząc z abonamentem, może kosztować więcej niż kupiona. Nie obiecuję też konkretnej liczby opinii, bo wynik zależy od miasta, specjalizacji, liczby nowych pacjentów, jakości obsługi i demografii pacjentów: seniorzy zostawiają opinie raczej niechętnie.

Ważniejsza różnica jest w tym, za co placówka płaci. Przy zakupie płaci za gotowy tekst i gwiazdki, a przy prośbie za wysłany SMS. Treść i ocenę pacjent wybiera sam, więc za taką opinię nie grozi żadna kara.

Repto wysyła takie prośby automatycznie następnego dnia po wizycie. Kwota w cenniku nie zależy od tego, czy pacjent zostawi opinię i ile da gwiazdek.

Najczęstsze pytania

Ile kosztuje 1 opinia na Google?

Kupiona kosztuje od kilkunastu złotych w ofertach ukaranych przez UOKiK (100 opinii za 1200 zł w Agencji City) do kilkudziesięciu złotych według FAQ jednego ze sprzedawców (stan na 15 października 2026). Przy prośbach po wizycie placówka płaci za jeden SMS na pacjenta i abonament za narzędzie, a jeśli pacjent zostawi opinię, pisze ją sam.

Czy Google wykrywa kupione opinie?

Google sprawdza opinie i konta, które je dodają: patrzy między innymi na treść, informacje o koncie, aktywność użytkownika, wzorce szkodliwych zachowań i zgłoszenia innych użytkowników. Wykryte opinie usuwa, a na wizytówce może zablokować dodawanie nowych opinii i wyświetlić ostrzeżenie.

Jak sprawdzić, czy opinie konkurencji są kupione?

Z zewnątrz pewności nie ma, są tylko sygnały: podobne sformułowania, konta z jedną opinią albo z opiniami o firmach z różnych końców Polski. Sam skok liczby opinii niczego nie dowodzi: MultiClinic po latach ze 166 opiniami zebrało 591 w 5 miesięcy, po prostu prosząc pacjentów. Podejrzane opinie każdy może zgłosić Google jako naruszenie zasad.

Co zrobić z fałszywą opinią o własnej placówce, opisuję w poradnikach o usuwaniu opinii z Google i o fałszywych opiniach i zniesławieniu.

Czy wolno prosić pacjenta o opinię w Google?

Tak. Google sam zachęca firmy, żeby przypominały klientom o opinii, np. linkiem albo kodem QR. Zakazuje za to płacenia za opinię i dawania za nią rabatów lub prezentów.

Czy pracownik może wystawić opinię swojej placówce?

Nie powinien, nawet jeśli pisze szczerze. Zasady Google o konflikcie interesów obejmują obecnych i byłych pracowników, więc rejestratorka nie powinna oceniać własnej przychodni, a Google może taką opinię usunąć.

Ile opinii brakuje Twojej placówce do konkurencji w okolicy, sprawdzisz w darmowym raporcie opinii Google, a z pytaniami o zbieranie opinii napisz do nas przez formularz kontaktowy.

Piotr Czupryński
O autorze
Piotr Czupryński · CEO

Założyciel i twórca Repto, zarządza stroną techniczną produktu i skutecznością zbierania opinii

15 minut i wiesz, czy to ma sens

Rozmawiamy online. Sprawdzę Twoje opinie w Google i pokażę panel. Policzę koszt i prognozę: ile opinii możesz zbierać przy Twojej liczbie wizyt i typowej konwersji. Bez 40 slajdów o misji firmy.

Piotr Czupryński

Piotr Czupryński

Założyciel Repto