Opinie Google w placówce medycznej to trzy zadania: systematycznie zbierać je od zadowolonych pacjentów, odpowiadać na nie bez łamania tajemnicy lekarskiej i zgłaszać do usunięcia tylko te, które łamią zasady Google. Najwięcej zmienia zbieranie i tym zajmuję się na co dzień, bo prowadzę Repto, system, który zbiera opinie automatycznie. Niżej pokazuję też, jak robić to bez nas, a każda sekcja kończy się linkiem do pełnego tekstu.
Dlaczego placówka ma mało opinii Google i niską średnią?
Bo zadowolonego pacjenta nikt nie prosi o opinię w Google, a wkurzony napisze ją sam. Od placówek słyszę to najczęściej w wersji: wkurzeni pamiętają, a zadowoleni zapominają. Słyszę też: „jedyne opinie, jakie mamy organicznie, to negatywne”, choć większość pacjentów wychodzi zadowolona.
Dobrze widać to na ZnanymLekarzu, który po wizycie sam prosi pacjenta o opinię. Placówki, z którymi rozmawiam, mają tam często 2000-3000 opinii, a w Google 40-50. MultiClinic przed wdrożeniem miało 2500 opinii na ZnanymLekarzu ze średnią 5,0 i 166 opinii w Google ze średnią 3,7. Ci sami pacjenci, a na ekranie dwie zupełnie różne placówki.
Średnia jest niska z tego samego powodu, więc osoba szukająca lekarza widzi w Google gorszą placówkę niż ta, którą znają jej pacjenci. Do tego przy średniej powyżej 4 podnosi ją już tylko opinia 5★, a 4★ też ją obniża. Dlatego w tym tekście negatywna opinia to każda ocena 1-4★.
Jak zbierać opinie Google w przychodni i gabinecie?
Najskuteczniej automatycznie: system pobiera listę wizyt z programu gabinetowego i dzień po wizycie wysyła pacjentowi SMS z prośbą o opinię. Prośba w rejestracji, kod QR i ręczna wysyłka SMS-ów działają, dopóki ktoś o nich pamięta.
Link i kod QR do opinii zrobisz w 2 minuty z profilu firmy w Google, a instrukcję krok po kroku znajdziesz w poradniku o linku i kodzie QR do opinii. Sam kod na ladzie jednak nie wystarczy. Widziałem placówkę, która miała taki kod i przestała z niego korzystać, bo nikt nie prosił pacjentów o zeskanowanie, więc kod został już tylko dekoracją. Dlatego kod na ulotce albo stojaku traktuję jako dodatek do SMS-a, a generator kodu wybrałbym taki, który liczy skany, żeby widzieć, czy ulotka w ogóle działa.
System wysyła SMS-y pacjentom z listy wizyt, ale tej samej osobie najwyżej raz na 30 dni, bo częściej to dla pacjenta już spam. Sieć trzech przychodni zebrała w ten sposób +1256 opinii Google w około 5,5 miesiąca, a inna sieć trzech przychodni +591 opinii w 6 miesięcy. To wyniki naszych klientów, a liczba opinii w konkretnej placówce zależy od miasta, specjalizacji i liczby nowych pacjentów.
Cztery sposoby, z kosztami i pułapkami każdego, porównuję w tekście o automatycznym zbieraniu opinii Google. Programy gabinetowe, z których Repto pobiera wizyty, są na stronie integracji Repto, a same programy opisuję w przeglądzie programów do gabinetu lekarskiego.
Jak poprosić pacjenta o opinię? Wzory
Klientom Repto zalecamy SMS-a następnego dnia po wizycie, między 10 a 12 albo między 18 a 19, krótko i po imieniu. Pacjent dobrze pamięta wtedy wizytę, a SMS nie konkuruje z prośbą, którą ZnanyLekarz wysyła 2 godziny po wizycie. Po dwóch tygodniach pacjent pamięta raczej parking niż lekarza.
Treść nie powinna zdradzać, u jakiego specjalisty ani na jakim badaniu był pacjent, bo SMS może przeczytać ktoś z domowników. Jeden ze wzorów, które sprawdzają się u klientów Repto:
Dzien dobry {imię}, dziekujemy za wizyte w {placówka}. Twoja opinia jest dla nas wazna, zajmie chwile i bardzo nam pomoze: {link}
Brak polskich znaków ma znaczenie, gdy prośby wysyła system przez bramkę SMS: wiadomość bez nich mieści 160 znaków, a z jednym „ą” już tylko 70, a za każdą część płacisz jak za osobnego SMS-a. Kto wysyła prośby ręcznie ze służbowego telefonu, tym limitem nie musi się przejmować. Repto usuwa z prośby polskie znaki i mieści ją w 160 znakach, więc każdy SMS to jedna część za 0,15 zł.
Na podstawie danych, które zebraliśmy w Repto, link z takiej prośby otwiera od 11,3 do 21,2% pacjentów. E-mail zwykle się nie opłaca, bo z naszych testów wiemy, że działa 6-10 razy gorzej niż SMS.
Jedna twarda granica: zasady Google zabraniają oferowania korzyści za opinię, więc rabat, gratis czy losowanie odpadają. Wszystkie wzory SMS-ów, tekst na ulotkę z kodem QR i zdania dla rejestracji znajdziesz we wzorach próśb o opinię. Pacjentom, którzy pytają, gdzie kliknąć, wyślesz gotową instrukcję dodania opinii w Google.
Jak odpowiadać na opinie, nie łamiąc tajemnicy lekarskiej?
Najlepiej podziękować i nie dopisywać niczego, co placówka wie o pacjencie z systemu albo z gabinetu: nazwiska, lekarza, leczenia, terminu wizyty. Art. 40 ust. 1 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty nakazuje zachować w tajemnicy informacje związane z pacjentem. Ustawa o prawach pacjenta (art. 13, 14 i 24) rozciąga ten obowiązek na pozostały personel medyczny i osoby upoważnione do danych, czyli w praktyce często na rejestrację i osobę, która odpowiada na opinie w imieniu placówki.
To, że autor był w placówce, wynika z jego własnej opinii, więc „zapraszamy ponownie” pod pochwałą wizyty niczego nie ujawnia. Problem zaczyna się przy szczegółach: „Dziękujemy za wizytę u dr Nowak” zdradza lekarza, a „Cieszymy się, że ekstrakcja się udała” pod opinią, która chwali tylko obsługę, ujawnia leczenie.
Opinia w Google nie jest też zgodą na ujawnienie, nawet jeśli pacjent sam opisał w niej leczenie kanałowe ze wszystkimi szczegółami. Przykład odpowiedzi na 5★:
Dziękujemy za tak ciepłe słowa. Przekażemy je całemu zespołowi.
Odpowiedź należy się każdej opinii, także samym gwiazdkom, bo kolejni pacjenci widzą, czy ktoś w placówce czyta opinie. Wzory na 5★, same gwiazdki i oceny 3-4★ zebrałem w gotowych odpowiedziach na opinie Google.
Co zrobić z negatywną opinią pacjenta?
Odpowiedzieć spokojnie i bez szczegółów, zaprosić pacjenta do rozmowy poza Google, a potem tę rozmowę naprawdę przeprowadzić. Odpowiedź czytają przede wszystkim przyszli pacjenci, więc piszesz ją dla nich. Spór o godzinę wizyty z cytatem z grafiku zamienia się w ujawnienie danych z systemu, więc ja bym go nie zaczynał.
Przepraszamy, że wizyta nie spełniła Pana/Pani oczekiwań. Ze względu na tajemnicę lekarską nie możemy tu odnosić się do szczegółów wizyty, dlatego prosimy o kontakt: [imię], manager placówki, [telefon].
Najwięcej manager naprawi w rozmowie z niezadowolonym pacjentem, zanim ten napisze opinię. MultiClinic do takich pacjentów oddzwania, a jego CEO mówi: „Możemy zadzwonić, porozmawiać, wyjaśnić sytuację, a czasem po prostu przeprosić”. W Repto pacjent, który oceni wizytę nisko, najpierw pisze bezpośrednio do placówki, a manager od razu dostaje e-mail i może oddzwonić.
Odpowiedzi na opinie z konkretnym zarzutem i na takie, które wyglądają na fałszywe, znajdziesz w poradniku o odpowiadaniu na negatywne opinie pacjentów.
Jak usunąć opinię z Google?
Usunąć ją może tylko autor albo Google: autor, kiedy zechce, a Google, gdy opinia łamie zasady, czyli jest spamem albo fałszywą opinią, zawiera wulgaryzmy, groźby albo cudze prywatne dane, nie dotyczy placówki albo napisał ją ktoś w konflikcie interesów. Właściciel albo menedżer profilu może taką opinię bezpłatnie zgłosić w Profilu Firmy w Google, a po odmowie złożyć jedno odwołanie. Krytyczna opinia zgodna z zasadami zostaje, nawet jeśli wydaje się niesprawiedliwa.
Dwie firmy z pierwszej strony wyników biorą 199-250 zł netto za usuniętą opinię, a jedna z nich sama zaznacza, że usunięcia nie gwarantuje (ich cenniki, stan na 15 października 2026). Korzystają z tego samego formularza zgłoszeń co placówka. W medycynie dochodzi jeszcze jedno ryzyko: firma do „analizy” może poprosić o kontekst wizyty, czyli o dane pacjenta. Dlatego nie warto płacić za coś, co placówka może zrobić sama i za darmo.
Zwykle więcej daje zbieranie nowych opinii niż usuwanie starych. Placówka ma 50 opinii ze średnią 4,0, dostaje 3 opinie 1★ i średnia spada do 3,8. Żeby wrócić do 4,0, placówka potrzebuje 9 opinii 5★.
Jak zgłosić opinię krok po kroku, jak Google rozpatruje zgłoszenia i czym skończył się pozew lekarki przeciwko ZnanemuLekarzowi, opisuję w poradniku o tym, jak usunąć opinię z Google. Opinia z nieprawdziwymi zarzutami to już sprawa dla prawnika, a kiedy taka opinia jest zniesławieniem, wyjaśniam w poście o fałszywych opiniach o placówce.
Czy można kupić opinie Google i co za to grozi?
Oferty sprzedaży opinii łatwo znaleźć, ale kupowanie opinii łamie zasady Google i polskie przepisy o ochronie konsumentów. Google usuwa fałszywe opinie, a gdy podejrzewa, że jest ich więcej, może wyświetlić na wizytówce ostrzeżenie o usuniętych opiniach, czasowo zablokować dodawanie nowych i czasowo ukryć istniejące. Kupione opinie pojawiają się zwykle seriami z nowych kont, a właśnie takie serie Google uznaje za najbardziej podejrzane.
Od 1 stycznia 2023 roku ustawa o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym (art. 7 pkt 26, wdrożenie unijnej dyrektywy Omnibus) zalicza zamieszczanie i zlecanie nieprawdziwych opinii konsumentów do praktyk zakazanych w każdych okolicznościach. UOKiK nałożył już na kilka firm handlujących opiniami kary od 30 000 do około 50 000 zł (komunikat UOKiK z lipca 2024).
Do tej pory UOKiK karał sprzedawców, ale słowo „zlecanie” obejmuje też placówkę, która opinie zamawia. Za praktykę naruszającą zbiorowe interesy konsumentów UOKiK może nałożyć karę do 10% obrotu z roku poprzedzającego karę (art. 106 ust. 1 pkt 4 ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów).
Dla placówki medycznej to wyjątkowo zły interes, bo dochodzą do tego art. 71 i 73 Kodeksu Etyki Lekarskiej oraz art. 14 ustawy o działalności leczniczej. Co z nich wynika dla opinii pacjentów, opisuję w przewodniku po zasadach reklamy usług medycznych. Ceny ofert, kary i to, co robić w zamian, zebrałem w poście o kupowaniu opinii Google.
ZnanyLekarz czy Google: gdzie zbierać opinie?
W obu miejscach, bo pełnią różne role, ale w Google placówka musi zbierać opinie sama. ZnanyLekarz wysyła prośbę o opinię 2 godziny po wizycie: zawsze, gdy pacjent umówił się przez serwis, a przy wizytach dodanych do kalendarza ręcznie, jeśli placówka ma to włączone. Google nie prosi nikogo, a opinii ze ZnanegoLekarza nie da się przenieść do Google. Dlatego placówki mają w Google wielokrotnie mniej opinii niż na ZnanymLekarzu.
Pacjent, który wpisuje w Google „dermatolog” albo nazwę przychodni, najpierw widzi wizytówkę w Mapach Google z jej gwiazdkami. Profil na ZnanymLekarzu pracuje na rezerwacje w serwisie, a wizytówka Google na pierwsze wrażenie w wyszukiwarce.
Za profil na ZnanymLekarzu nowy klient płaci 399-699 zł netto miesięcznie za lekarza plus 26-32 zł za wizytę nowego pacjenta (cennik ZnanegoLekarza, październik 2026), a wizytówka Google jest bezpłatna. Wiele placówek, z którymi rozmawiam, płaci do tego za promocję profili, czasem 1000-2000 zł miesięcznie za lekarza. Pełny cennik rozpisuję w artykule o tym, ile kosztuje ZnanyLekarz.
Jeśli placówka prowadzi grafik w panelu ZnanegoLekarza, Repto pobiera wizyty bezpośrednio stamtąd (integracja ze ZnanymLekarzem).
Jak mierzyć satysfakcję pacjentów: ankieta, NPS czy opinie Google?
Przydają się wszystkie trzy: z ankiety i NPS-u placówka dowiaduje się, co myślą pacjenci, a opinie Google czytają przyszli pacjenci.
NPS to odsetek promotorów (oceny 9-10) minus odsetek krytyków (0-6), z wynikiem od -100 do +100. Przy kilkudziesięciu odpowiedziach miesięcznie jeden pacjent przesuwa wynik o kilka punktów, więc małej placówce wystarczy liczyć go kwartalnie i czytać komentarze.
Placówka może mieć świetny wynik ankiety i 3,7 w Google, bo o ankietę ktoś pacjenta poprosił, a o opinię już nie. Osobnej ankiety nie wysyłałbym tego samego dnia co prośbę o opinię, bo dwie wiadomości po jednej wizycie to o jedną za dużo. W Repto pacjent ocenia wizytę w skali 1-5 (a jeśli placówka chce, także w skali NPS), a zadowolony przechodzi do Google i sam pisze opinię.
Wzór, przykład obliczenia i pytania rozpisuję w tekście o wskaźniku NPS w placówce medycznej. Gotową ankietę z pytaniami o rejestrację, czas oczekiwania i lekarza znajdziesz we wzorze ankiety satysfakcji pacjenta, a NPS, ankietę zadowolenia (CSAT) i opinie porównuję w poradniku o tym, jak mierzyć zadowolenie pacjentów.
Jaką rolę w opiniach ma rejestracja?
Dużą, ale nie powinna sama odpowiadać za proszenie o opinie. Właściciele często chcą, żeby o opinię prosiła rejestracja, a ja widziałem z bliska, jak to się kończy: rejestracja nie ma na to czasu albo po kilku tygodniach przestaje. Przy odbieraniu telefonów, zapisach i oddzwanianiu prośba o opinię przegrywa za każdym razem. To nie kwestia złej woli: wielu osobom w rejestracji jest po prostu głupio prosić pacjenta o opinię, a do tego mają inne cele i zadania.
Dobrze działa podział ról: rejestracja zapowiada, a prośbę wysyła system. W sieci z +1256 opiniami rejestracja mówiła pacjentom, że dostaną SMS-a, i otwieralność SMS-ów była wtedy wyższa. Pomaga też kod QR przypisany do konkretnej osoby: w Repto manager widzi, przez czyj kod pacjent dodał opinię, więc wie, kogo docenić.
Rejestracja wpływa też na to, o czym pacjenci piszą. Kolejka, ton rozmowy przez telefon i brak informacji o opóźnieniu to częste tematy opinii 1-4★. Standardy obsługi i trudne sytuacje przy ladzie opisuję w tekście o obsłudze pacjenta w rejestracji, a zasady rozmowy znajdziesz w poradach o komunikacji z pacjentem.
Dlaczego opinie Google znikają?
Najczęściej opinia utknęła w automatycznym filtrze antyspamowym Google i widzi ją tylko jej autor. Google nie ujawnia, jak działa filtr, ale w praktyce powtarzają się te same przyczyny: wiele opinii z jednego urządzenia lub jednej sieci, nowe konto bez historii, nagła seria opinii. Zwykle opinia pojawia się od razu, ale Google może ją sprawdzać kilka dni.
Placówki wpadają w filtr na dwa typowe sposoby. Pierwszy to tablet w rejestracji albo wi-fi w poczekalni, przez które pacjenci dodają wiele opinii z jednej sieci. Drugi to jednorazowa akcja „tydzień opinii” po pół roku ciszy, po której wykres opinii wygląda jak EKG z jednym uderzeniem serca.
Dla filtra naturalnie wyglądają opinie dodawane regularnie, dzień po dniu, przez pacjentów, którzy piszą je na własnych telefonach i własnym internecie, zwykle już po wyjściu z placówki. Szybki test: otwórz wizytówkę w oknie prywatnym bez logowania. Jeśli pacjent widzi swoją opinię, a Ty nie, zatrzymał ją filtr.
Google usuwa też opinie wystawione przez pracowników placówki, bo to konflikt interesów, więc zespół nie powinien ich wystawiać. Opinia może też zniknąć, jeśli autor podał w niej numer telefonu albo adres e-mail, bo zasady Google na to nie pozwalają. Pozostałe przyczyny i to, co z nimi zrobić, opisuję w poście o tym, dlaczego opinie Google znikają.
Ile opinii Google potrzebuje placówka?
Tyle, żeby nie odstawać od konkurencji z okolicy i mieć średnią, która nie zniechęca nowych pacjentów. Ile opinii 5★ brakuje do wybranej średniej, policzysz ze wzoru:
potrzebne opinie 5★ = obecna liczba opinii × (docelowa średnia - obecna średnia) / (5 - docelowa średnia)
Przykład: MultiClinic miało na starcie 166 opinii ze średnią 3,7. Do średniej 4,5 potrzebowało 166 × 0,8 / 0,5, czyli około 266 opinii 5★, a w praktyce więcej, bo część nowych opinii ma 1-4★. W 5 miesięcy zebrało 591 opinii, a średnia wzrosła do 4,6★ w jednej przychodni i 4,8★ w drugiej. Gotowe wyliczenia dla innych średnich znajdziesz w kalkulatorze opinii Google.
Liczba ma znaczenie przede wszystkim na tle konkurencji z okolicy. W jednej z sieci, z którymi pracujemy, placówka miała 19 opinii w Google, a konkurencyjna placówka o podobnym profilu 528. Po 6 miesiącach zbierania miała ich 250 (case study tej sieci). Ile opinii 5★ dzieli Twoją placówkę od wyższej średniej i jak wypada na tle konkurencji, sprawdzisz w darmowym raporcie opinii Google dla placówki.
Najczęstsze pytania
Czy lekarz może prosić pacjenta o opinię w Google?
Tak. Zasady Google pozwalają prosić o opinie, a zabraniają między innymi oferowania czegoś w zamian i pisania opinii za pacjenta. W praktyce lekarze o opinie nie proszą, więc rejestracja zapowiada prośbę, a system wysyła SMS-a następnego dnia po wizycie. Treść prośby nie może przy tym zdradzać, na jakim leczeniu był pacjent.
Czy opinia 4★ jest negatywna?
Dla pacjenta to dobra ocena, ale jeśli średnia placówki jest wyższa niż 4, opinia 4★ ją obniża, bo podnieść ją może już tylko 5★. Dlatego na 4★ odpowiadasz z tą samą starannością co na jedynkę.
Czy można sprawdzić, kto wystawił opinię?
Placówka widzi tylko nazwę profilu Google autora. Nawet jeśli rozpozna pacjenta, nie powinna publicznie łączyć opinii z danymi z systemu gabinetowego, bo to ujawnienie informacji objętych tajemnicą.
Czy Repto wystawia opinie za pacjentów?
Nie, i nie sprzedaje opinii. Repto wysyła pacjentowi SMS z linkiem do krótkiej oceny wizyty, placówka płaci za wysłanie prośby, a zadowolony pacjent przechodzi do Google i sam pisze opinię na swoim koncie. ZnanyLekarz robi dokładnie to samo, tylko dla siebie.
Czy automatyczne SMS-y są bezpieczne dla danych pacjentów?
Tak, jeśli system dostaje tylko to, czego potrzebuje do wysłania prośby: numer telefonu, imię i datę wizyty, bez dokumentacji medycznej. Z dostawcą placówka podpisuje umowę powierzenia danych. Tak działa też Repto (RODO w Repto). Podstawę do wysyłki, czyli zgodę marketingową albo kontakt w sprawie wizyt, placówka ustala ze swoim prawnikiem albo inspektorem ochrony danych.
Ile kosztuje automatyczne zbieranie opinii?
Zwykle to abonament za system plus opłata za każdy wysłany SMS, więc koszt rośnie razem z liczbą wizyt. Ceny Repto są w cenniku.
Jeśli chcesz zobaczyć, jak zbieranie opinii wyglądałoby z Twoim systemem gabinetowym, porozmawiaj z nami.





